PRZĄŚNICZKI…

Czy sama tkasz swoje życie?
Pielęgnujesz zrobioną przez siebie tkaninę?
Wplatasz nowe wątki?
Wypruwasz stare, zużyte partie materiału?
Odświeżasz je?
Tak, by wzór przez Ciebie utkany jaśniał nowym blaskiem?

Ta związana z kobiecą aktywnością przędzenia i tkania metafora tworzenia życia, snucia losu i poddawania się jego wyrokom wywiera ogromny wpływ na moją wyobraźnię. Od dzieciństwa obcuję z maszyną do szycia, ważnym przedmiotem w życiu mojej matki, która po pracy nocami oddawała się swojej pasji. Sama trochę szyję, ale podziwiam najbardziej te kobiety, które wnoszą do świata swoje wyroby zrobione ręcznie, autorsko z miłości do szycia, tkania, wyszywania, wyplatania, zaplatania itp. Dla mnie to współczesne prządki, koronczarki, tkaczki – spadkobierczynie greckiej Arachne, indiańskiej Babki Pająk, przedolimpijskich Mojr, z których najstarsza to prawdopodobnie Kloto – Prząśniczka.
 
przasniczka1

back witch 5