CHOWANIEC

był zwykłym zwierzęciem domowym podarowanym czarownicy przez diabła – wedle inkwizytorów – by pomagać jej w niecnych czynach. Taki zwierzak był rzekomo diabełkiem w przebraniu, demonem niższej rangi, który miał służyć sprzymierzeńcom Szatana (trochę jak zaufany lokaj czy pokojówka w osiemnastowiecznej operze). Chowaniec robił małe złe uczynki, przeskakiwał przez płoty, którym czarownica nie dała rady, skrywał się w miejscach, gdzie ona sama nie mogłaby się ukryć.

Wierzono, że demon żywi się ludzka krwią wyssana z sutek czarownicy. W siedemnastym wieku takie sutki (a mogły to być niewielkie narośle, brodawki czy znamiona na ciele) były głównym dowodem, że nieszczęsna kobieta jest czarownicą. Dokładne zbadanie każdego ludzkiego ciała oczywiście zawsze ujawni istnienie takich ‘sutków czarownicy’…

Dlaczego chowańce tak łaknęły ludzkiej krwi? Siedemnastowieczna nauka miała na to odpowiedź: Te małe demony były ‘tak potwornie rozpustne’, że w ich ciałach zachodził ‘ciągły odpływ cząsteczek’, w związku z czym potrzebowały ‘jakiegoś pożywienia, by zastąpić nim lotne atomy’ – i to właśnie osiągały ssąc krew czarownic! Ten opis ssących właściwości demonów domowych został opublikowany około roku 1681 w traktacie ‘naukowym’ Henry’ego Hallywella, magistra nauk humanistycznych na uniwersytecie w Cambridge.

 

Magic_Cat_wallpaper_windows_7

(Jong, Erica. 2003. Czarownice (tytuł oryg. Witches). Tłumaczenie: Chojnacka Dagmara. Wydawnictwo: Zysk i S-ka.)